Most drogowy im. Marszałka Józefa Piłsudskiego
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
nasztorun.c0.pl

Gadu-Gadu Kontakt

Zagadaj na nr: 24915357
Użytkownik 1:

Archive

stat4u


Katalog stron

Pogoda

Zobacz jaka jest prognoza dla twojej okolicy.

Zaloguj się



Odwiedzili nas.

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterToday87
mod_vvisit_counterYesterday8
mod_vvisit_counterThis Week127
mod_vvisit_counterLast week54
mod_vvisit_counterThis Month220
mod_vvisit_counterLast month100
mod_vvisit_counterAll Days41517

Aktualnie: gości 87 połączonych
Your IP: : 54.224.13.210
 , 
Today: października 20, 2017

Mini galeria

PDF Drukuj Email
środa, 23 listopada 2011 19:31
Spis treści
Most drogowy im. Marszałka Józefa Piłsudskiego
1
2
Wszystkie strony

Most drogowy im. Marszałka Józefa Piłsudskiego.

 

           11 listopada bieżącego roku minęła 77 rocznica oddania do użytku mostu drogowego w Toruniu. Z tej okazji warto by nieco przybliżyć co nieco o tej budowli.

       Czym byłby Toruń bez mostu drogowego? Zapewne w latach międzywojennych cały czas, stolicą województwa Pomorskiego, posiadającym jeden poważnie uszkodzony most kolejowo-drogowy. Kontakt z lewą częścią Torunia byłby taki możliwy wyłącznie za pomocą mostu kolejowego i kosztownych przewozów promowych. Całe szczęście, że ówczesne władze Polski dostrzegły konieczność budowy przeprawy mostowej w Toruniu. Powołano Komitet Budowy Mostu Drogowego na Wiśle w Toruniu i dnia 11 listopada 1934 został on oficjalnie otwarty. Ale zanim o oficjalnym otwarciu i nadaniu nazwy, warto by było przypomnieć krótką historię powstania tego niezwykłego mostu służącego torunianom do dziś, jako jedyny most drogowy leżący w obrębie miasta Torunia.  

          Nie każdy torunianin wie, jak zbudowano most. Choć większość z nas na pewno nie raz się zastanawiała, jak w tamtych czasach można było zbudować taka konstrukcję ze stali połączoną tysiącami nitów. Zachęcony poznaniem historii budowy toruńskiego mostu zacząłem szukać w różnych źródłach i poskładać to w jedną całość. Pewnie nie będzie to wszystko na temat budowy i historii powstania, ale myślę, że choć części czytelników, pomoże to w wyobrażeniu jak tak wielką konstrukcję można było zbudować.

       Żeby zacząć od początku należy wspomnieć, że nasz jedyny most jest mostem z odzysku. Tak, właśnie z odzysku. Został on do nas przetransportowany z Opalenia pod Kwidzynem, po tym jak stwierdzono, że on już jest tam nie potrzebny. Aby więc zacząć pisać o jego powstaniu trzeba zacząć od miejsca gdzie on pierwotnie był budowany.

       Opalenie to obecnie wieś w województwie kujawsko-pomorskim. Do roku 1918 była pod panowaniem zaboru pruskiego. Znajdowała się wówczas na strategicznej trasie linii kolejowej, którą Niemcy zamierzali rozbudować do rozmiarów magistrali. Linia ta miała służyć w pierwotnych założeniach do szybkiego przerzutu wojsk i materiału wojennego na wschód. Dlatego to wybudowano ponad kilometrowy most który łączył dwa brzegi Wisły. Warto dodać, że po I wojnie światowej, gdy Opalenie przestało spełniać już funkcje strategicznej pozycji, po rozebraniu mostu i przeniesieniu go częściowo do Torunia, w 1944 roku hitlerowskie odbudowały prowizoryczny drewniany most w tym samym miejscu. Most ten przetrwał po kilku modernizacjach i odbudowie do lat pięćdziesiątych gdzie odbywały się przewozy pasażerskie. 

Most w Opaleniu z bramą wjazdową.

 

          Kilka słów o budowie. Jak wspomniałem most został wybudowany na jednotorowej linii Kwidzyń -Opalenie - Smętowo która została oddana w 1909 roku. Podczas I wojny światowej linię tą zaczęto rozbudowywać do rangi linii dwutorowej. Sam most budowany był w latach 1905 -1909. Składał się z z pięciu 130 metrowych przęseł nurtowych i pięciu 78 przęseł brzegowych. Między przęsłami było 2 metry miejsca na połączenie ich ze sobą. Liczył razem 1066 metrów a więc trochę więcej niż kilometr. Po przegranej przez Niemcy wojnie most Opaleński przypadł w całości Polsce. Z czasem ruch kolejowy zaczął na nim zanikać. Zaczął on służyć wyłącznie jako most dla pieszych i pojazdów konnych, lecz był on tak znikomy, że w 1927 roku w Ministerstwie Robót Publicznych postanowiono go rozebrać i przenieść do Torunia. Rozbiórkę mostu powierzono Komitetowi Budowy Mostu na Wiśle w Toruniu. W drodze przetargu do rozbiórki mostu w Opaleniu wybrano Przedsiębiorstwo Robót Inżynierskich p. Leszka Muszyńskiego. Rozbiórka mostu i przenosiny do Torunia trwały dwa lata z czego sam demontaż trwał od listopada 1928 roku do czerwca 1929 roku. Demontaż dużego nurtowego przęsła o długości 130 metrów i wadze 1575 ton zajmował 20 dni. Natomiast demontaż małego o długości 78 metrów i wadze 775 ton zajmował 12 dni. Przy rozbiórce mostu wybito oraz ścięto ponad pół miliona nitów stalowych.

          Z okazji ukończenia rozbiórki mostu w Opaleniu odbyła się uroczystość na której obecni byli inżynierowie oraz pracownicy uczestniczący przy rozbiórce. Zostało odprawione nabożeństwo które odprawił miejscowy ksiądz proboszcz Mitręga. Z licznymi przemówieniami występowało wiele osób, między innymi p. inż Muszyński gdzie omówił przyczyny i powody rozebrania mostu w Opaleniu i przeniesienia go do Torunia. Po wszystkich przemówieniach zaproszeni goście oraz robotnicy i inżynierowie zasieli do wspólnego stołu.

          Z ciekawostek można dodać, że nie cały Opaleński most znalazł się w Toruniu. Otóż dwa przęsła brzegowe trafiły do Konina jako most nad kanałem Ulgi. O dziwo most ten został wcześniej oddany do użytku niż toruński. Służy on mieszkańcom Konina tak jak most toruński do dziś.

            Większość konstrukcji oprócz tych dwóch elementów wspomnianych wyżej do Torunia została przetransportowana barkami.

         Dlaczego właśnie Toruń zasługiwał na most? Dlaczego używany? Na te pytania można bardzo łatwo odpowiedzieć. Toruń po odzyskaniu przez Polskę niepodległości stał się stolicą województwa Pomorskiego. Co za tym rozpoczęto budowę wielu budynków państwowych oraz użyteczności publicznej. Miasto szybko się rozwijało i musiało posiadać dogodne połączenie z lewobrzeżną częścią miasta. A stamtąd na południe Polski. A dlaczego używany? Ano dlatego że młode wówczas państwo polskie nie było stać na taki wydatek, ażeby budować nowe mosty. A szkoda było aby nowy most w Opaleniu stał nie wykorzystany i niszczył się.           


 

          Powróćmy na nasze podwórko. Oficjalnie budowa mostu w Toruniu rozpoczęła się od poświęcenia kamienia węgielnego w dniu 29 września 1928 roku. „Słowo pomorskie” z tamtych czasów donosi:

„....W dniu 28 września nadbrzeże święciło uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego pod nowy most drogowy. Uroczystość ta była wspaniała a brało w niej udział prawie całe obywatelstwo miejscowe z przedstawicielami wszystkich władz świeckich i duchownych z całego Pomorza. Budowa mostu nastręczy jeszcze wiele trudności i wiele jeszcze nakładu pracy kosztować będzie, mamy jednak nadzieję, że energia i wysiłek inżyniera polskiego i polskiego robotnika swego dokona.”

 

          Ten sam artykuł donosi jeszcze:

„...Prace około wzmacniania mostu kolejowego oraz budowy nowego mostu kontynuuje się w szybkim tempie. Widocznie obydwa kierownictwa dążą do tego, ażeby przed zamarznięciem Wisły jeszcze jak najdalej posunąć wszelkie prace naprzód. Codziennie nadchodzą ładunki z częściami mostu z Opalenia... „

          Oficjalnie most do użytku publicznego oddano 11 listopada 1934 roku. A więc od położenia kamienia węgielnego do oddania mostu minęło 6 lat. Choć most był już użytkowany dużo wcześniej już 22 grudnia roku 1933 pierwsi pasażerowie mogli przemierzyć nową przeprawę tramwajem. Most toruński zyskał dodatkowo nowo dobudowane chodniki dla pieszych.

          „Kurier Bydgoski” tak oto relacjonuje otwarcie mostu:

Wczoraj, łącznie z obchodem święta 16 rocznicy odzyskania Niepodległości odbyło się otwarcie największego mostu drogowego w Polsce i poświęcenie fundamentów Domu Społecznego.

Po defiladzie na Placu teatralnym przedstawiciele władz z p. Wiceministrem Spraw Wewnętrznych Korsakiem, p. Wiceministrem Komunikacji inż. Piaseckim i p. Wojewodą Kirtlklisem na czele przeszli przez Plac bankowy, by tu dokonać otwarcia mostu imienia Marszałka Piłsudskiego.

Jako pierwszy przemówił prezydent Torunia p. Bolt, a następnie p. wiceminister inż. Piasecki.

Bezpośrednio przed poświęceniem mostu przemówił J. E. Ks. Biskup Dominik. Przypominając pokrótce raz jeszcze historję budowy mostu, Ks biskup wspomniał o 8 robotnikach, którzy stracili życie przy rozbiórce mostu w Toruniu. Pamięć ich wszyscy uczcili trzykrotnym odmówieniem „Wiecznego spoczywania”.

Następnie J. E. Ks. Biskup Dominik w asyście ks. prałata Szydzika, ks. kanonika Kozłowskiego, ks. proboszcza dr. Janka i ks. proboszcza Gołomskiego dokonał uroczystego poświęcenia mostu.

Bezpośrednio po poświęceniu mostu publiczność, niecierpliwie oczekująca zakończenie uroczystość, weszła na most, by przejść na lewą stronę Wisły. Każdy głośno manifestował swoją radość, że może wreszcie skorzystać z tego najwygodniejszego połączenia pomiędzy Toruniem a Podgórzem...”* 

Ksiądz Biskup Dominik wspomniał o 8 robotnikach którzy zginęli przy przeprowadzce mostu. Ja dotarłem tylko do niektórych przypadków opisanych w ówczesnej prasie. I tak „Słowo Pomorskie” z 14 marca 1929 donosi:

Nieszczęśliwy wypadek przy rozbiórce mostu. Przy rozbieraniu mostu żelaznego na Wiśle zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. Kawał żelaza uderzył 18-letniego Bronisława Jaguszewskiego z Opalenia i zrzucił go z rusztowania. - Śmierć nastąpiła w 15 minut. Dodać należy, iż nieszczęście wydarzyło się w nocy, bo pracuje się przy rozbieraniu mostu dzień i noc, aby przed grożącą powodzią i lodem zdążyć usunąć ustawione z drzewa rusztowania, któreby lody zmjotły”*

A 10 lipca 1929 roku piszę te słowa:

Nieszczęśliwy wypadek przy kąpaniu. W dniu 4 bm. udał się do Wisły robotnik K. Urbunajc, zatrudniony przy rozbiórce mostu w Opaleniu celem użycia kąpieli. W pewnym momencie robotnik ów zginął pod wodą i już więcej go nie ujrzano. Dopiero następnego dnia zwłoki jego wyłowili rybacy pod Ciepłem.”

 

           Nowo powstały most trzeba było nazwać. I z tym nie było tak prosto jakby się mogło wydawać. Z inicjatywą nadania nazwy 25 marca 1934 roku wystąpiło „Słowo pomorskie” o takiej treści:

Słusznym jest, żeby w wyszukaniu nazwy dla naszego mostu toruńskiego wzięły udział jak najszersze rzesze mieszkańców Torunia i Pomorza.”


 

           „ Słowo pomorskie” zamieściło na łamach gazety ankietę z propozycjami dwunastu nazw plus wolne miejsce na propozycje własne czytelników. Redakcja zaproponowała następujące propozycje: Most Bolesława Chrobrego, Grunwaldzki, Jagielloński, Kopernika, Króla Olbrachta, Mestwina, Most Polski, Świętopełka, Tramwajowy, Warmiński, Wielkomiejski, Wolności. Ankieta cieszyła się bardzo duża popularnością. Propozycje nazwy pochodziły nie tylko z Torunia i Pomorza ale także nawet z poznania czy Górnego Śląska. Wśród nazw na które wskazywali czytelnicy w pustym polu warto odnotować takie nazwy jak: most Wilsona, Jana III Sobieskiego, Kazimierza Wielkiego, Mieszka I, Zygmunta III Wazy, ks. Skorupki, Sienkiewicza, św. Barbary, Kościuszki, Poniatowskiego, Błękitny, Podgórski, Wyzwolenia, Nowy, Pokoju, królowej Wandy, Paderewskiego, Piastowski i wiele,wiele innych.

          Ogłoszenie wyników plebiscytu nastąpiło 25 marca 1934 roku. I tak w głosowaniu brało 1336 osób a najwięcej uzyskała nazwa „Most Kopernika” na którą zagłosowało 994 osoby. Od tego czasu prasa i wszyscy mówiący o nowym moście używali tej nazwy, gdyż sądzono, że tak szerokie grono mieszkańców Torunia i Pomorza nie pozostanie bez echa. Tymczasem na posiedzeniu zarządu miasta 5 listopada 1934 roku zapadła uchwała, że nowy most będzie nosić nazwę „ Most Marszałka Piłsudskiego” Uchwałę jeszcze musiała zatwierdzić rada miasta co też 7 listopada uczyniła.

          Gazeta skomentowała wybór nazwy, takim to oto dowcipem: „Czy słyszałeś, że krzywa wieża ma zostać wyprostowana?” - „A to dlaczego?” - „Bo znajdując się w pobliżu mostu Piłsudskiego musi stać na baczność!”

          W okresie PRL-u most stał się bezimienny. Po 1989 roku znów most za sprawą Rady Miasta powrócił do swojej pierwotnej nazwy.

          Most toruński w liczbach przedstawia się następująco:

5 przęseł nurtowych (parabolicznych o wymiarach 130 m długości i wysokości max 20 metrów)

3 przęsła brzegowe (prostokątne o wymiarach 78 metrów długości i 10,5 wysokości)

898 całkowita długość mostu (8 przęseł i 2 metrowe odstępy na złączach)

ok. 500.000 stalowych nitów (105 ton) łączących całą konstrukcję.

15.000.000 złotych – koszt rozbiórki , przeniesienia oraz montowania mostu

3.000.000 złotych – dług miasta Torunia wraz z odsetkami w Banku Gospodarstwa Krajowego.

200 – osób (monterów, cieśli i murarzy) pracowało przy rozbiórce w Opaleniu.

          Dzieje toruńskiego już mostu były mocno skomplikowane, gdyż był on wysadzany podczas II wojny światowej. Po raz pierwszy we wrześniu 1939 roku przez wojsko polskie, po zajęciu Torunia przez wojska niemieckie. Został on wówczas odbudowany przez Niemców. I po raz drugi został zniszczony przez wycofujące się wojska niemieckie w styczniu 1945 roku. Został odbudowany przez Polaków w 1950 roku.

          Oficjalnie pierwszą linię tramwajową otwarto 11 listopada 1934 na Podgórz. Zamknięto ją w 1984 roku z powodu ogromnego przeciążenia ruchu na moście. A więc tramwaj toruński kursował na drugi brzeg Wisły 50 lat.

           W 2007 roku most toruński doczekał się nowoczesnej iluminacji.

          Z ciekawostek można odnotować, że most toruński brał udział w kilku filmach fabularnych m.in. „Zamach” (1958) w reżyserii Jerzego Passendorfera, w serialu „Czterej pancerni i pies” dojazd do mostu naśladował Warszawę.

          Obecnie most drogowy jest częścią drogi krajowej nr 1 czyli głównej trasy polskiej. Ostatnie badania wykazały, ze w ciągu doby przez most toruński przejeżdża ok 45 tysięcy samochodów dziennie. Pomimo tak wielkiej liczby aut staruszek się jakoś trzyma, co świadczy tylko o tym, że most ten był zbudowany jak na tamte czasy bardzo nowocześnie i trwale. Złapaniem oddechu dla mostu i jego szansy na kapitalny remont można upatrywać w rozpoczętej budowie nowego mostu w Toruniu, którego budowa ma się zakończyć w 2013 roku. Oby wówczas po kapitalnym remoncie, most imienia marszałka Józefa Piłsudzkiego służył torunianom jeszcze 100 lat. I to nie tylko jako przeprawa przez Wisłę na lewą stronę miasta, ale również do podziwiania fantastycznej panoramy naszego miasta.  

Do artykułu wykorzystano materiały z:

http://kpbc.umk.pl

http://www.kolmatej.republika.pl

http://wikipedia.pl

http://www.westpreussen-online.de/

http://www.chem.univ.gda.pl

http://www.ekspres.bydgoski.pl

http://www.trakcja.one.pl 

Zdjęcia pochodzą z:

Mapy google, Narodowego archiwum cyfrowego oraz z moich zasobów.

  

 

 

 

 

 

 

 

 ww

 
Katalog Stron qlWeb darmowe wpisy strony www Darmowy Katalog Stron WWW Darmowy katalog stron internetowych katalog.inforam.pl